Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

wpisy na blogu

Przestroga!

Blog:  lisy-torinal
Data dodania: 2020-11-02
wyślij wiadomość

Zawsze wierzy się głupio ludziom. Tym razem też zawarliśmy umowę słowną z firmą dekarską (pokwitowaniem ma być rachunek za usługę i materiał), bo niby czemu jak Pan dekarz mówi, że zrobi cały dach do końca października to miałoby być inaczej. Okazuje się, że popełniliśmy ogromny błąd! Teraz czekamy już miesiąc na dokończenie dachu. Pan dekarz mówi nam co poniedziałek, że w następny poniedziałek już na pewno wejdzie i zrobi nam dach. Mija kolejny poniedziałek i znowu prace są przekładane na następny termin. A my cierpliwie czekamy, materiał leży na magazynie, okna- zamówiony montaż na 20 listopada i ogromny stres czy Pan dekarz zrobi dach przed zimą i montażem okien czy nie zrobi. Morał jest taki: Podpisana umowa to jednak jakaś mobilizacja dla wykonawcy. Dodam jeszcze tylko, że Pan dekarz polecony przez pana z hurtowni gdzie kupiliśmy materiały na dach.  

tagi
dach
8Komentarze
Data dodania: 2020-11-02 14:39:08
co zrobić, takie mamy czasy i takich budowlańców, tam gdzie wchodzą w grę duże pieniądze zawsze warto podpisywać umowy, ale wiem jak bywa, my podjęliśmy ryzyko z tynkami, koszt 20 000, nie podpisaliśmy umowy ale ludzie okazali się przyzwoici, niestety nie zawsze tak bywa, z dekarzami w ogóle jest problem bo jest ich coraz mniej na rynku, zasadniczo nawet gdybyście podpisali umowę i tak mógłby nie przyjść, wszystko zależy od przyzwoitości człowieka, my podpisaliśmy umowę na okna dopiero jak został zrobiony dach bo baliśmy się takiej sytuacji, jedyne co pozostaje to szukać innej ekipy, może akurat ktoś będzie mógł przyjść, naprawdę współczuję stresu!
odpowiedz
Data dodania: 2020-11-02 16:27:44
Umówiony termin mieliśmy pod koniec lipca tego roku na początek października. Stwierdziliśmy, że skoro sprawdzona i polecona firma to nie musimy szukać innej. Teraz od początku października się barujemy z firmą Pana dekarza. Cieśla wszedł zrobił więźbę według swojego pomysłu (niezgodnie z projektem). Nasz kierownik budowy zlecił, żeby ją poprawił. Pan cieśla przyszedł poprawił po swojemu i foch, bo kierownik budowy inaczej wytłumaczył niż Pan cieśla zrobił. Nadal jest do poprawy, tylko kiedy. Obecnie szukamy innej ekipy, ponieważ jakoś nie wierzę, że nawet do końca listopada dach zostanie zrobiony. Problem polega na tym, że nikt nie ma wolnego terminu niestety. Budowa domu jest chyba dla ludzi o stalowych nerwach.
odpowiedz
Odpowiedź do maly-domek
Data dodania: 2020-11-02 17:17:04
dlatego właśnie tak dużo ludzi kupuje mieszkania w blokach i gotowe domy od deweloperów bo wiedzą, że nie mają siły użerać się z ekipami, u Was najtrudniejsza jest kwestia okien, może da się to jakoś przesunąć? mnie więźba też poszarpała nerwy - były źle wymurowane za niskie szczyty, była mega awantura z wykonawcą od sso, musiał je dodatkowo zalewać, zrobił za długie okapy, popełnił na więźbie wszystkie możliwe potknięcia, a jeszcze potem okazało się, że za więźbę sosnową wziął dużo za dużo kasy, nasz kierbud wtedy już się na nas wypiął i w ogóle nie zaglądał na budowę więc szarpaliśmy się z tym wszystkim sami, ale i tak nie żałuję, jedynie teraz zrobiłabym albo dom z pełnym piętrem albo poddasze zalewane betonem i na to dopiero dach dla ozdoby, drewniana więźba to dla mnie przeżytek i kosztuje niemal tyle co pełne piętro a pierdzielenia się i stresu znacznie więcej, jedyne co możecie zrobić to obsmarować faceta w necie i tych co go polecili też
odpowiedz
Odpowiedź do lisy-torinal
Data dodania: 2020-11-02 16:51:19
Eh, my z dachem też mieliśmy przeboje. Panowie zaczęli w październiku, natomiast skończyli tuż przed Wigilią. Na szczęście nie spadł śnieg.... Ogólnie przekonaliśmy się, że ekipa z polecenia wcale nie jest lepsza od "obcej"... Trzymamy kciuki, aby dekarz szybko wszedł na Waszą budowę :)
odpowiedz
Data dodania: 2020-11-02 20:59:25
Dobry wieczór
Czytam tak i sobie myślę że nie tylko my mamy problemy z ekipami,nasz dach buduje się tak około 5 miesięcy serio ..jak nie kwarantanna to znów pogoda zła,płakać się chce ..no ale cóż umowy też niestety nie spisaliśmy i tak się z tym borykamy:( pozdrawiam budujących
odpowiedz
Data dodania: 2020-11-03 08:32:46
to naprawdę macie stalowe nerwy! :) bardzo współczuję ale też życzę, żeby wszystko zakończyło się pomyślnie :)))
odpowiedz
Odpowiedź do klaudia045
Data dodania: 2020-11-03 14:31:25
Taki jest po prostu urok budowy... podejrzewam, że każdy z nas miał podobne sytuacje. Z własnego doświadczenia: mój dach miał być robiony 09.11.2020 r., materiał zamówiony - blachodachówka, rynny, membrana, blacha płaska, wkręty i najważniejsze drzewo na więźbę dachową - zamówione we wrześniu 2020 r., przywiezione w tamtym tygodniu. Przyjechała - osobiście sprawdziłem materiał i jakość drzewa - wnioski 60% materiału uszkodzona - zgnilizna, grzyb. Pan z tartaku powiedział, że drzewo mam idealne ma kwity - takie wszyscy kupują - krótka, rzeczowa rozmowa na argumenty - zwrot kasy w dniu wczorajszym i jestem bez materiału na dach. Wszystko opóźni się o jakieś 3 tygodnie - na szczęście ekipa dekarska poczeka, ale jak spadnie śnieg to montażem okien może być problem... Nie podoba Wam się ekipa to po prostu podejmijcie decyzję...
odpowiedz
Data dodania: 2020-11-03 19:28:00
Ekipa niesłowna, czekamy jeszcze do przyszłego poniedziałku i będziemy podejmować decyzję. Problem polega na tym, że dzwoniliśmy do kilkunastu dekarzy z województwa łódzkiego i żaden nie ma wolnego terminu na już. Martwią nas okna, bo jak spadnie śnieg może nie być za ciekawie z montażem. Nad tą budową wisi jakieś fatum. Już drugą ekipę budowlaną mamy. Pierwsza marnowała materiał i strzelała fochy jak się o cokolwiek człowiek zapytał. Ogólnie na początku budowy usłyszeliśmy, żeby uważać, bo ekipa budowlana może się obrazić i nas zostawić z rozgrzebanym fundamentem i tak się stało. Wykonawca nie chciał zgarnąć humusu, "bo po co?!". Jak kierownik budowy nakazał jednak zgarnięcie humusu i dowiezienie piasku to z fochem wielkim zrobili to, ale zamiast piachu nawieźli nam gliny pomieszanej z pisakiem. Twierdzili później, że glina może być. Zażyczyli sobie nowe deski do szalunku pod ławy fundamentowe. Okazało się, że nie chciało im się robić szalunków i zalali w ziemię -niby akceptowalne, ale po co kupować dechy, żeby mokły pół roku. Niestety była to ekipa "po znajomości" i teraz jest dosłownie "po znajomości";)
odpowiedz
Odpowiedź do budowa83
lisy-torinal
ranga - mojabudowa.pl sympatyk
Wyślij wiadomość do autora OBSERWUJ BLOGA
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 3081
Komentarzy: 30
Obserwują: 1
On-line: 9
Wpisów: 16 Galeria zdjęć: 53
Projekt
bez piwnicy
ETAP BUDOWY - IV - Dach
ARCHIWUM WPISÓW
2021 styczeń
2020 grudzień
2020 listopad
2020 październik

OBECNIE NA BLOGU
1 niezalogowany użytkownik